Jak połączyć macierzyństwo i karierę? Na to pytanie odpowiedzi szuka tysiące kobiet, które zostały mami. Szczególnie, jeżeli ciąża nie była planowana i pociecha urodziła się w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy kariera mamy nabierała rumieńców i rozpędu. Kiedy kobieta obawia się, że zbyt długi urlop macierzyński może zniszczyć dorobek jej pracy, a z drugiej strony pojawiają się wyrzutu sumienia względem swojego maleństwa. Dokładnie w takiej sytuacji znalazła się Katarzyna Cichopek, która latem została mamą Adasia. Aktorka M jak Miłość postanowiła szybko wrócić do pracy, tak więc już miesiąc po porodzie pojawiła się znów w telewizji. Z synkiem została opiekunka. Okazało się, że wybór niani wcale nie był przypadkowy. Kobieta musiała spełniać odpowiednie kryteria. Jak donosi Tele Magazyn niania musiała oczywiście spełniać wszelkie wymogi względem kwalifikacji i doświadczenia, ale przede wszystkim liczyła się aparycja kandydatki. Okazało się, że niania jest łudząco podobna do Kasi Cichopek. Jak donosi Fakt, niania ma ten sam wzrost, podobne proporcje figury kolor włosów i rysy twarzy, a nawet ubiera się podobnie. Okazało się, że prezenterka w ten sposób radzi sobie z wyrzutami sumienia, a dodatkowo jej synek spędzając czas z sobowtórką swojej mamy jest zdecydowanie spokojniejszy i mniej płacze. Brzdąc dał się nabrać na podstęp i pogodził się z brakiem towarzystwa swojej prawdziwej mamy. Mamy nadzieję, że za przykładem synka nie pójdzie mąż Cichopek. W końcu zmysł wzroku może być taki mylący.